Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinegroszek16 blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: DOM W GROSZKU 2 VER. 2
16611 odwiedzin | wpisów: 32, komentarzy: 180, obserwuje: 8

Zakupy!

autor: groszek16 blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Ostatnie dni mijają nam pod znakiem zakupów i zamówień.
Zamówiliśmy drzwi wewnętrzne, parapety, część agd.

Małżonek kładzie ze znajomym panele, tata maluje, ja doglądam, sprzątam i karmię :D

Odnośnie parapetów - serdecznie dziękuję za wszystkie rady. Padło jednak na aglomarmur.

Do kuchni kolor Baltic Grey

Do pozostałych pomieszczeń Silver Grey

(zdjęcia zapozyczone ze strony https://monters.pl/)

Zamówiliśmy u lokalnego dystrybutora, w środę odbieramy.

Drzwi z firmy Everhouse, model Milano, kolor Jodła - wszędzie taki sam układ szybek.

Działamy prężnie dalej, oby nam szczęście sprzyjało i wszystko szło pozytywnie jak w ostatnich dniach  :)


Budowlane wpadki i oczekiwanie vs rzeczywistość

autor: groszek16 blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Wszyscy tak pięknie opisujemy postępy na naszych budowach - a nie uwierzę, że nie przytrafiły nam się wpadki czy też wierzyliśmy, że coś będzie piękne, równe i gładkie, a w rzeczywistości tak jednak nie jest.

Może w ramach rozluźnienia podzielimy się tutaj takimi wpadkami czy "matko jak ja mogłam/em w ogóle tak pomyśleć"?
Na swoim blogu nikt się tym nie "chwali" bo głupio, a każdy coś takiego przeżył.

To zacznę od siebie:

1) Tynki - wyobrażenie - super ekstra równe. Przy malowaniu wiadomo, wyjdą ryski, małe zarysowania, lekkie wgniecenie (nie mówię tu o dużych, które się łatało) - i zdziwienie "ale jak to?! Miały być super równe!" - ale na logikę myślą, nie da się zrobić tafli szła bez gładzi.. A i nic nigdy w 100% idealne nie wyjdzie.

2) Fuga w kuchni - moja ostatnia zmora - mąż się śmieje, że raz go zabrakło i już klapa :D Pojechałam kupić - co ja miałam w głowie, że wybrałam coś z palety zbliżonej do odcieni beży/brązy do szarej płytki?! Nie wiem! Teraz jak na nią patrzę, to serce mi pęka, że taka głupia byłam... Ale renowator już czeka i jak tata skończy malować to naprawiam.

3) Drzwi do kotłowni - zakupiliśmy stalowe, w katalogu określone jako zewnętrzne. I człowiek zaufał Panu od pomiarów i monterowi i co? Mamy pod drzwiami szparę 3cm. Już kombinuję jak to uratować..

4) Jeździmy wczoraj za AGD - kuchnia już zamówiona - i małżonek wypatrzył piekarnik i mikrofalę w jednym - myśl "a może takie rozwiązanie" Taa.. tylko słupek zamówiony pod mikrofalę i piekarnik oddzielnie..

5) Bateria wannowa - kupiliśmy już dawno. Przed wanną. Szukamy wanny "matko bosko się nie zmieści bo wanna za wysoka, musimy nawannową zrobić!" Oddaliśmy. Zmierzyliśmy jeszcze raz - jednak się zmieści... Kupiliśmy znowu.. <ściana>

6) Odpływ liniowy pod prysznicem - czas przed wylewkami, dogadaliśmy z Panem, ze oddzielą przestrzeń pod prysznic, żeby zrobić później spadek. Super, fajnie. Wchodzimy po wywlaniu wylewek na budowę, a tam co.. Równiuteńka podłoga! Dziury brak! I przyjechali panowie na następny dzień i skuwali... Ale co się omodliłam, żeby podłogówki przy tym nie uszkodzili to moje.

I chyba największe nasze "przekłamanie" - pies zostaje u rodziców, nie będzie do nas wchodził na budowę bo rozłożony styropian/rozłożona podłogówka/malujemy ściany/bo płytki a błoto. Taa.. dlatego też w piątek kupiłam mu posłanie, żeby miał na czym leżeć w salonie :D

A jak u Was? Co Was zaskoczyło/rozczarowało/zdziwiło? Jaką wpadkę zaliczyliście, że łapiecie się za głowię do tej pory?




Komentarze (30)
autor:karolinalabajczyk  dodano: 6 miesięcy temu
1. Okna - nie mielismy zadnych problemow z fachowcami JEDNAK..Ci od okien teraz juz od miesiaca przyjezdzaja bo zglosilismy reklamacje. Zacial nam sie ruchomy slupek w oknie a raczej jego uchwyt do otwiernia..grrr . Cos sie pewnie nam poprzestawialo i okno nie otwiera sie tak jak powinno.

2. Przestaly mi sie podobac plytki w kotlowni :D
Odpowiedź do karolinalabajczyk
autor:groszek16  dodano: 6 miesięcy temu
Płytki - u nas do przedpokoju wybierał mąż i moja mama. Od początku mi się nie podobały.. Przykładałam na wszystkie strony i no... brzydkie.. Ale w tamtym tygodniu skończyli je układać. Wyglądają... cudnie!
autor:monix27  dodano: 6 miesięcy temu
U mnie póki co SSZ. Największa wpadka,to samowolka naszego Pana budowlanca, który bez naszej wiedzy obniżył scianke kolankowa o dwa pustaki. Teraz wpadka zamieniła się w dobra decyzje, bo dom zyskał wizualnie na tym obniżeniu. Teraz jednak Wiem, że nie można ufać nikomu. Kolejny błąd to zbyt niskie otwory w dwóch drzwiach. Reszty udało mi się dopilnować, ale co z tego jak tamte były ważniejsze i nie wiem jak to dalej ugryźć. Skuwac nadproża to raczej walka z wiatrakami. Mimo tych wpadek dużo, udało mi się dopilnować,np. Odległość Podłogi do okna w kuchni, aby blat był odpowiednio wysoko, również ważna sprawą było cofnięcie nadproży do rolet zewnętrznych i jeszcze parę rzeczy by się znalazło.
Odpowiedź do monix27
autor:groszek16  dodano: 6 miesięcy temu
Ooo murarze! Komin.. dałam rano rysunek majstrowi jak mają postawić. Przychodzę po południu, kartka fruwa po budowie, bo wieje.. I majster do mnie "Inwestorko! Źle pustaki zamówione bo tych za dużo, a tamtych za mało!" Ale jak to? Liczone było, miało grać.. Pokazuję mu rysunek - a ten "ojojoj, bo ja inaczej wymurowałem. Na szczęście na tyle inaczej, że technologicznie się zgadzało, a po prostu użył pustaków w innej konfiguracji niż było założone.
Odpowiedź do groszek16
autor:monix27  dodano: 6 miesięcy temu
Świetny ten wpis, bo może przestrzec początkujących inwestorów przed możliwymi wpadkami. Ja też wiele ważnych informacji znalazłam właśnie na tym blogu. Teraz u mnie elektryka, a później Tynki i oczywiście naiwnie wierzę że będą gładkie i cudowne, ale prawda jest taka, że gdzieś z tyłu głowy coś mi mówi zejdź na ziemię kobieto :)
autor:tytusdomi  dodano: 6 miesięcy temu
Schody... Moja największa porażka... Nie dość, czas oczekiwania trwał miesiącami... To jakość wykonania i kolor mnie dobijają... Nie wiem, dlaczego zdecydowałam się na ciemne, mimo że chciałam jasne, ale mąż i "fachowieć" mnie przekonali... Jak wygram w totka, to będzie pierwsza rzecz która wyleci!
Podlogowke zrobiłabym w całym domu, a nie tylko w części dziennej.
Odsunela bym wannę trochę dalej od skosu, bo ciężko się wyprostować, a miejsce było.. Tylko nikt nie doradził...
Reszta jest super, a nawet jeśli coś podczas budowy było, to już się nie pamięta...
autor:aniaikarol  dodano: 6 miesięcy temu
1.My od lipca czekamy na opaskę do drzwi w wiatrołap do garażu. Ciągle przychodzi nie to.
2. 3 okna nie chcą się domknac do końca. Czyste są wiec cholera wie o co chodzi.
autor:beataimariusz  dodano: 6 miesięcy temu
Do białych płytek wybrałam fugę nazwaną przez producenta "księżycowa BIEL".Na próbniku była w sumie prawie tak biała jak "biała-biała".Majster wprawdzie zerkał na mnie z niedowierzaniem,ale jak mówię że na pewno ma być ta i już,to co chłopina miał zrobić?A się uwinął skubany!Przyjeżdżam,patrzę:jaki kuźwa księżycowy biały?!Gołębi szary!Popielaty!Srebrzysty nawet,ale na bank nie jest to kolor BIAŁY!No to skrobaczek w drżącą łapkę i wio!!!Całe ściany...Ale jest co wspominać🤣
Odpowiedź do beataimariusz
autor:groszek16  dodano: 6 miesięcy temu
Czyli nie ja jedyna, że "ten kolor na pewno będzie okej!". Miał być taki cementowy kolor, wyszedł jasny beż, wręcz krem nawet. Tylko ja skrobać nie będę, a będę fugę specjalnym specyfikiem malować. Mam nadzieję, że się uda!
Odpowiedź do groszek16
autor:beataimariusz  dodano: 6 miesięcy temu
Trzymam kciuki!
autor:mojeendo  dodano: 6 miesięcy temu
O matko na każdym etapie było coś nie tak ☺ aż się boję całej tej wykończeniówki bo czuje że wtedy to dopiero będzie co pisać o wpadkach 😉 na dzień dzisiejszy wiem że mam mało miejsca na stół a zawsze chciałam dom żeby był duży stół i co i już będą te komentarze nowy dom a nie ma jak imprezy dużej zrobić 😀 łazienka to dopiero, za tydzień wchodzą płytkarze i już wiem że zgodnie z projektem nie wszystko wyjdzie jak trzeba bo mnie fachowcy już oświecili że to tak a tego to się tak nie da zrobić itd. 😀 więc zapowiada się wesoło
Odpowiedź do mojeendo
autor:fidulec  dodano: 6 miesięcy temu
O matko, Nie strasz. A co z łazienką nie tak?
Tytuł: Wpadki
autor:domolgi  dodano: 6 miesięcy temu
Akcja z baterią i psem - najlepsze :) Ja w sumie jeszcze nie wiem co mam źle zrobione :) Kilka razy zgłaszała mi ekipa, że musili główkować bo coś w projekcie było nie tak (projekt indywidualny). Ale ja nadal czekam na strop i od początku października mówię, że może w tym tygodniu... jestem zatem na początku budowlnej przygody, ale z pewnością wyjdą jakieś "kwiatki". Fajny wpis :)
autor:przemekradomyski11  dodano: 6 miesięcy temu
Fajny post - aż "głupio" było by się nie podzielić.
Narazie mam fundamenty i ogrodzenie a i tu już wpadki :)
Przyjechaa koparka kopać fundamenty i się okazało, że czarna ziemia to 30 cm a potem piaseczek żółty bez gliny i kamyczków - zamiast to oddzielić czyli zerwać humus a otem kopać to zmieszał to w jedną góre piachu - potem jak na zasypanie fundamentów trzeba było piach to zamówiłem 10 wywrotek za 3000 zł a góra w 2/3 została bo to co potrzebne to tylko z zewnątrz sie obsypało pod fundament. Góra piachu leżała i zastanawiałem sie czy nie otwierać stoku narciarskiego - znalazł sie dobry człowiek co zabrał ziemie i flaszke dał - suchy pieprz z tego piachu i ziemi sie zrobił i w zasadzie do niczego sie nie nadawało - ale jak przyszedł Pan od orodzenia panelowego i powiedziałem ze mimo lekkiej nierówności na jednym boku działki nie chce schodków tylko ma być na równo. To wymierzył, zrobił pieknie ale dziura na 6 przesłach została 32 cm. Wiec oszalowałem deskami i podsypałem ziemią - ziemią ? Zamówiłem wywrotę za 400 zł ziemi czarnej bo kurde tamtą oddałem za flaszke :))))))))))))))))
Obiecuję - jak będę budowął kolejne domy to będę mądrzejszy (albo wolniejszy w decyzjach). !!!
Odpowiedź do przemekradomyski11
autor:monix27  dodano: 6 miesięcy temu
U nas była podobna sytuacja przy zalewaniu stropu. Robiliśmy jednocześnie murek pod ogrodzenie i przyjechała grucha lać beton na strop. Sporo betonu zostało, kierowca gruchy zapytał czy zabrać z powrotem, więc zgodzilismy się, bo myśleliśmy, że oddadzą nam za to kasę (wiem dziwne). Okazało się, że nie mieliśmy ani zwrotu kasy ani betonu, a przecież można było ten beton wlać w murek. Tyle workow cementu trzeba było kupić przez własną głupotę.
Tytuł: Budowlane emocje
autor:marwit  dodano: 6 miesięcy temu
U nas może jakoś specjalnie nie było co żałować decyzji ale parę wpadek by się znalazlo. Pierwsza była zaraz przy projekcie. Projekt gotowy architekt robiący adaptacje załatwiał większość spraw związanych z uzyskaniem pozwolenia. My mieliśmy zgody na prąd, wodę i gaz. Jak już wszystko było na ostatniej prostej. Architekt został wezwany do uzupełnienia braków i jak on to stwierdził. (A wcześniej wszystko widział na papierze i w terenie) nie dostaniemy w ogóle zgody na budowę bo kable energetyczne są za blisko domu. Jak to zobaczyć to sam się zaśmiał że urząd miasta jest głupi bo to kable niskiego napięcia w oplocie i nie będzie próblemu. Po tygodniu zaś arhitekt dzwoni że na pewno nie dostaniemy pozwolenia bo działka jest za mała. Bo wg planu zagospodarowania działki budowlane muszą mieć najmniej 800mkw a myamy 784mkw. Dopiero jak my mu powiedzieliśmy że podział był przed uchwaleniem planu zagospodarowania przestrzennego mógł odetchnąć. Ale co my mieliśmy z nim stresu na końcu to nasze. Początkowo było ok, jedynie on taki zakręcony był. W dalszej części były mniejsze problemu. Okna dachowe szt 3 z czego po długim oczekiwaniu przyjechały 2szt. A ostatnia sztuka odebrana osobiście od producenta w dniu kończenia dachu. Dekarze z chwilą schodzenia z dachu dostali ostatnie okno rzutem na taśmę. Co się okazało po czasie 3cie okno było potrzaskane i musieli wyprodukować nowe z uwagi na rekuperację nigdzie indziej nie były dostępne tylko na zamówienie.
autor:wjdkj  dodano: 6 miesięcy temu
tak myślę i myślę i my chyba nie mieliśmy jak na razie żadnych wpadek, ale to może dlatego że fachowców mieliśmy sprawdzonych, budowlańców mieliśmy tak zaufanych że zostawialiśmy ich samych i często sami decydowali jak cos było złe w projekcie, ale to firma rodzinna mająca baaadzo dużo lat pracy w budowlance, mamy projektantkę, która nam bardzo doradza, najlepiej wydana kasa. Poza tym często słuchaliśmy rad znajomych co by zmienili lub nie robili, dlatego uważam że ten post jest bardzo ważny dla początkujących. Pewnie do tego wszystkiego jeszcze łud szczęścia. Sporo jeszcze przed nami, więc nie zapieram się że nie będzie wpadek, ale mam nadzieję że najgorsze już za nami
autor:kasianorbi2015  dodano: 6 miesięcy temu
Oczywiście, że wpadki były,są i będą☺
Kto jeszcze ma przed sobą jakieś wpadki to troszkę inaczej może na to patrzeć. Ale chyba najwięcej wychodzi jednak kwiatuszków po zamieszkaniu. W trakcie budowy najczęściej skarżymy się na fachowców -i tutaj pamiętam, że ja do tej grupy należę. opisywałam na blogu jak to nam przecięli robotnicy przewody od oświetlenia schodów, na szczęście przed tynkami, więc udało się naprawić. jak nas oszukał gość od zabudowy poddasza, wziął zaliczkę, i ani słychu ani dychu (tutaj przestroga dla innych, my niestety chcieliśmy zarezerwować termin. od tamtej pory pieniążki po skończonej robocie).i koniecznie umowy należy podpisywać o gwarancji na wykonane usługi przynajmniej 24 miesięcy.Drzwi wejściowe, na które czekaliśmy 6 tygodni, przyjechały za wysokie o całe 3cm.Zamawialismy ponownie, także przygodami... i wiele , wiele innych przygód, które pozostały w pamięci, ale może nie warto o nich wspominać.
Na pewno po kilku latach od zamieszkania w pierwszym nowym domu, będzie można stwierdzić co można było zrobić inaczej, lepiej.
Ale czasem dobrze jest wybudować ten pierwszy dom dla wroga ☺
autor:naszpoliklet  dodano: 6 miesięcy temu
Jest kilka rzeczy, które z perspektywy czasu i mieszkania, zrobiłabym inaczej - np. zwiększyłabym okno w jadalni. Jednak są to rzeczy, które nie określiłabym jako wpadki.... po prostu przed przeprowadzką, nie było mowy o tym by sprawdzić ich realną użyteczność.

Za to jeśli chodzi o prawdziwe wpadki....bardzo długo i dokładnie rozmyślaliśmy nad elektryką. Ponieważ robiliśmy ją sami, więc w dowolnym momencie mogliśmy robić zmiany i poprawki. I robiąc miejsce dla routera (ma wisieć na ścianie pod sufitem , tak by wifi łapało w całym domu), puściliśmy kabel internetowy, ale elektrycznego już nie.... :P ot teraz zastanawiamy się, jak ten router, podłączyć do prądu, coby działał internet..... :P

A druga wpadka tyczy się wentylacji... w spiżarni zaczyna się komin wentylacyjny, do którego podpięte są różne rzeczy... miała być też podpięta spiżarnia, ale nie zostawiliśmy przepustu w suficie :P na szczęście to będzie dość łatwe do naprawienia... :P
Odpowiedź do naszpoliklet
autor:groszek16  dodano: 6 miesięcy temu
Im więcej komentarzy tutaj czytam, tym przypominają mi się kolejne u siebie. Z wentylacją też była wpadka. Nie było w kotłowni, bo majster zapomniał - nie problem, dorobił raz dwa.
A ja upierdliwa inwestorka wypatrzyłam, że brakuje też w łazience na górze. To majster grzecznie poszedł i dorobił..
Dopiero po jakimś czasie się przyznał, że sam zauważył dopiero po fakcie, że wentylacja już była! Tylko z boku komina, żeby na widoku nie była.. I w ten oto sposób w górnej łazience wentylacja jest podwójna.
autor:kasiazwarmii  dodano: 6 miesięcy temu
My sami ocieplaliśmy ściany zewnętrzne i to my zaliczyliśmy wpadkę a nie fachowcy, gdyż pięknie, równiutko, przy linijce docinałam mężowi styropian na ostatniej warstwie, styropian był na wcisk do desek dachowych ułożony no i teraz mąż będzie musiał we wszystkich styropianach pomiędzy krokwiami robić dziury bo jak mamy dach deskowany i kryty papą to żeby się dobrze wentylowało poddasze w przyszłości to nie może być szczelnie. Chyba mniejszych błędów to się nie uniknie tak do końca, chyba że stawiało by się kilka domów i wszystkie w tej samej technologi i o takim samy projekcie.
autor:wenaplus  dodano: 6 miesięcy temu
haha któż nie ma wpadek... U nas tak na szybko to przyszło mi do głowy:
- zmienilaismy kierunek otwierania drzwi na tyle późno, że w kkilku pokojach włącznik światła jest od strony zawiasów. Mega niewygodne.
- tynk zewnętrzny kładlismy w niestabilna pogodę. Jak przyszła ulewa to nikt nie wpadł na to żeby zakryc ziemie przy ścianie jakąs czysta plandeką i w efekcie deszcz odbił się od ziemi i wbił błoto w świezy tynk. Więc pólnocną ściane mam a'la dalmatyńczyk.
- odpływy liniowe na podjeździe zamontowalismy bez osadników. po dwóch ulewach drenaż zabił sie piachem (juz wyczyszczone i dołozone osadniki)
- odpływ liniowy 20cm od bramy garazowej. Deszcz spadający na tym małym odcinku wpływał do garażu (juz przeniesione)
- nieocieplone rozdzielacze rekuperacji pod dachem (pruliśmy sufit, żeby poprawić)
- źle spięte kable do rolet (pruliśmy sufity, żeby poprawić)
- odwrócone baterie prysznicowe (podtynkowe, góra na dół) Fachowiec próbował nam powiedzieć ale oczywiście nie słuchaliśmy :D
- złe cargo w kuchni (tu wina sprzedawcy, mówiłam mu czego oczekuję, dobrał mi zły model)
Pewnie jakby sie zastanowić to jeszcze trochę by się znalazło
Odpowiedź do wenaplus
autor:groszek16  dodano: 6 miesięcy temu
Włączniki - u nas też kilka tak zostało, bo zmieniliśmy koncepcję. Najgorzej w garażu, bo miała być brama otwierana w bok, a jest do góry, więc włączniki są za stelażem bramy - masakra. Ale tam tylko tynk położony, więc jeszcze się zmieni.
autor:anka4848  dodano: 6 miesięcy temu
1. Brak umowy z wykonawcą- w rezultacie dołożył mam około 4000 do umówionej ceny w lutym zeszłego roku ,bo przecież : wszystko podrożało a że to kuzyn kuzyna i nie było drogo a poza tym kogo znajdę na już do budowy domu. Wykonawca się osiągał z terminami w końcu do poddasza wysłał podwykonawcę . My zadowoleni bo fajnie wszystko szło zrobił nam jeszcze ścianki działowe my zadowoleni z wszystkimi rozliczeni zaczynamy elewację i co k... jak teraz ocieplić szczyt i lukarne bo nikt nie mówił o tym wcześniej a to nasza pierwsza budowa . Szczyty wchodzą do środka nie dużo tylko parę centymetrów😉 w łazience ścianka 116 cm ma 3 cm różnicy.
Rodzinne umowy : brat w ramach rozliczeń z nami wykonuje tynki , pomaga przy elewacji , będzie kładł kafle i co:
- przychodzi kiedy chce , wychodzi kiedy chce tynki prawie super gładkie ale w pierwszym pokoju którego nie dopilnowałam jeden z rogów ma około 110 stopni -poprawi się to przecież brak głowy mu nie ukrecę.
- załatwianie kredytu w trakcie budowy i tu niespodzianka o której wiedziałam ale nie myślałam ze mnie dotyczy otóż nie mamy zdolności kredytowej na kredyt hipoteczny mimo tego że był już SSZ rozłożona elektryka i hydraulika w trakcie natomiast mamy zdolność na pożyczkę gotówkową w tym samym banku tylko z 3 razy wyższym oprocentowaniem, dwa razy wyższą ratą i 3 razy krótszym terminem spłaty😣 teraz to już nie wiem kiedy się wykończymy ale się wykończymy własnymi siłami.
3. Zakup kafli na promocji w castoramie: super gres szkliwiony polerowany -przywieziono gres polerowany nieszkliwiony oczywiście, odczytane po zniesieniu tony gresu do piwnicy😉 przy okazji zakupów w castoramie pytam czy to szkliwiony czy nie pan odpowiada że szkliwiony ale prawdopodobnie w całości je zwrócimy bo większość jest ubita i mają dużo zwrotów i kto to teraz wyniesie z piwnicy ? Więc od czerwca kafle tam sobie leżą i czekają na swoją kolej żeby je wymienić aby wymienione zawieź bezpośrednio na budowę tam przynajmniej piwnicy nie ma i mąż wrazie czego nie będzie na mnie krzyczał 😉
autor:fidulec  dodano: 6 miesięcy temu
Hej. I u mnie też było kilka wpadek:
1.słup (w spiżarni) jest krzywy jak wieża w Pizie.
2. Majster zamórował mi duże okno balkonowe w salonie a'la okno + balkon jak kiedyś w blokach 😱 Kiedy mu powiedziałam, zrobił karpika i musiał wycinać.
3. Zapomniał również rozprowadzić uziemienia w fundamentach, a teraz muszę montować szpile.
4. Wyliczył mi 3razy więcej stali niż było potrzeba-na szczęście w parę się zorientowałam.
5.wpadka z szambem-opisalam szczegółowo u siebie.
6.zakup gwoździ. Byliśmy w sklepie i chciałam kupić od razu karton gwoździ, ale majster stwierdził, że aż tyle nie trzeba. I tak w dwa dni, cztery razy jeździłam po gwoździe 😂
Sporo tego i mam nadzieję, że na tym będzie koniec 😂😂😂

Odpowiedź do fidulec
autor:groszek16  dodano: 6 miesięcy temu
Oby na tym się skończyło, choć pewnie drobnych wpadek się nie uniknie.
U nas stal majster wyliczył przed ruszeniem budowy - tak wyliczył, że wystarczyło na styk do wylania stropu - a gdzie wieniec i drugi budynek? :D Od tamtej pory przeliczałam sama on tylko zatwierdzał i na całe szczęście! Bo raz tak się przeliczyłam, że zamiast 22 sztuk druta fi12, o dł. 12m, wyliczyłam 32 sztuki :D Troszkę by nam zostało :D
autor:dadi  dodano: 5 miesięcy temu
Elektryka....wszystko narysowane...wytłumaczone.Marzenia,oczekiwania,wizje.Włączniki miały być ustawione wszędzie pionowo.W sypialniach nad łóżkiem lampy wiszące od sufitu. Przyjeżdzam..patrzę,oczom nie wierzę.Wszystko w poziomie bo uznał,że tak będzie ładniej a w sypialni to najbardziej sprawdzają się lampki hotelowe takie wychodzące z za łóżka....Kompletny wariat.Wiercił na oślep nie mierząc, nie myśląc.Otrząsnął się po burzliwej rozmowie i ogromnym stresie.Był już kilkanaście razy na różnych poprawach bo o wielu rzeczach zapomniał...Profesjonalista z 25 letnim stażem.Przy wylewaniu stropu zabezpieczenie klinkieru...mówiłam,prosiłam zawinąć folią.Nie....nigdy nie ubrudzili to i teraz nie ubrudzą.Za chwilę leje się beton,krzyk,,zabezpieczamy''....i wtedy akcja życia z łapaniem betonu w ręce.Setka takich sytuacji...Budowa to karuzela
autor:groszek16  dodano: 5 miesięcy temu
I sama znów wpadkę zaliczyłam. Zamówiliśmy wymarzoną kuchnię. Nie na wymiar, z gotowych mebli, ale w 100% spełnia nasze oczekiwania. Uparłam się na głębokie szafki wiszące na samej górze wraz z wieńcem oświetleniowym. Kocham dużo lampek, więc to było dla mnie ważne. Montaż kuchni - ekstra! Wygląda cudnie, tak jak miała! Aż mąż nagle "Kochanie, ale jak Ty sobie okno otworzysz?" Ja patrzę, a moje wymarzone głębokie szafki zachodzą na okno! Niby człowiek rysował, wiedział, że okno, ale jakoś beznamiętnie nie pomierzył i masz babo placek. Ale szkoda mi moich wymarzonych światełek, okno da się mimo wszystko częściowo otworzyć, więc chyba wole ten mały mankament, niż za mało oświetlenia. A tak pilnowałam, żeby szafki dolne zgrać ze ścianami, zaworami... tak z górnymi "coś nie pykło" :D
Odpowiedź do groszek16
autor:monix27  dodano: 5 miesięcy temu
Ciekawa jestem twojej kuchni. Pochwalisz się?
Odpowiedź do monix27
autor:groszek16  dodano: 5 miesięcy temu
Postaram się dziś zrobić zdjęcie, bo w końcu jest zamontowana płyta i zlew oraz piekarnik i mikrofala. Teraz mam jedno, ze sobą w roli głównej jak ścieram podłogi, więc tego wole nie upubliczniać :D

Parapety - mdf czy aglomarmur?

autor: groszek16 blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Wczoraj rozglądaliśmy się za parapetami - opcje przewidujemy dwie - parapety w okleinie z mdf lub aglomarmur.

Jakie macie doświadczenia u siebie? Wzorem i kolorystyką i ceną bardziej przekonuje nas mdf - ale jak on się sprawdza? Kto ma i może podzielić się opinią?

Aglomarmur wydaje się twardszy, ale ciężko coś wybrać i cena nawet 2 razy więcej jak mdf.

Będe wdzięczna za każdą opinię.


Komentarze (9)
autor:aniaikarol  dodano: 6 miesięcy temu
Mdf nie lubi wilgoci o wodzie nie wspominając :) bardzo pięknie puchnie gdy nie jest zabezpieczony.
autor:tommar  dodano: 6 miesięcy temu
Witam. My mamy z mdf-u odpornego na wodę . parę osób już się nabrało i myślało ze to drewno nawet fachowiec od kuchni. cena połowę niższa niż jak ja to mówię "salceson" fotki na blogu.
pozdro.
Odpowiedź do tommar
autor:groszek16  dodano: 6 miesięcy temu
Wyglądają ekstra! A jak się sprawują? Nie puchną tak jak mówią poprzednicy? Tam gdzie oglądaliśmy mówią, że wodoodporne są..
Odpowiedź do groszek16
autor:tommar  dodano: 6 miesięcy temu
Te co mamy są wodoodporne . nic nie puchnie bo niby od czego . przecież nie leje wody z kranu po parapetach. Ja polecam .Są sto razy milsze w dotyku niż te pseudo kamienne.
pozdro.
autor:severlock  dodano: 6 miesięcy temu
U nas zdecydowanie aglomarmur, wygląda bardzo estetycznie i elegancko. Za 3 parapety ok. 1,5 m długie i 15 cm głębokie, grube na 3 cm zapłaciłam 450 zł, montaż własny. Trzeba pojeździć po kamieniarzach i popytać bo ceny mają różne.
autor:naszpoliklet  dodano: 6 miesięcy temu
a u nas drewno :) i polecam, bo żadne marmury się nie umywają ;) piękne i ponadczasowe! :) A u nas parapetów dużooooo
autor:zegiestow  dodano: 6 miesięcy temu
Parapety z kamienia są paskudne w utrzymaniu czystości, u mnie jest już kilka plamek których niczym nie mogę usunąć. Żałuję , że właśnie nie dałam z mdf lub drewnianych, taniej wychodzi i łatwiejsze do utrzymania w czystości. Moja ciocia ma w domu białe z mdf już 20 lat i żaden nie spuchł.
autor:morgun  dodano: 6 miesięcy temu
Ja bym brał aglomarmur.Z pewnością trwalszy. Ładnie wygląda. 13 parapetów aglomarmur perlato royal - koszt ok 1700zł z montażem.
autor:bastkowiczanka7  dodano: 6 miesięcy temu
My montujemy w przyszłym tygodniu aglomarmur botticino miały być drewniane z własnego orzecha... czas pokaże czy to dobry wybór

Porządki i relaks

autor: groszek16 blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Jakiś czas temu pisałam w temacie kontenera na odpady.

Sytuacja zakończyła się tym, że nieszczęsny styropian oraz resztki regipsów zostały wywiezione na gminny punkt zbiórki odpadów. Na stronie nie ma informacji, że odbierają takie odpady, jednak udałam się do kierownika Punktu. Okazało się, że nie ma najmniejszego problemu, czy to czysty czy brudny styropian - ładować i przywozić. Także dwie przyczepki wyjechały i robi się przejrzyście :)

Z wywozem "ożeniłam" mojego tatę, a sama w tym czasie z mamą wyjechałam na weekendowy relaks do Truskawca na Ukrainie. Były baseny, sauny, pyszna gorąca czekolada oraz spacery po uzdrowiskowym deptaku. Pogoda dopisała, więc było cudownie!

I jak to mówią "co kraj to obyczaj" - i święta prawda. Bo wystrój hotelu powala.. ;)

Po odpoczynku powrót do rzeczywistości budowlanej - dziś jedziemy za parapetami, sąsiad kładzie płytki w przedpokoju, jutro zamawiamy kuchnię. Małymi kroczkami co raz bliżej :)


Statystyki mojabudowa.pl
Liczba blogów:53570
Liczba wpisów:208837
Liczba komentarzy:885336
Liczba zdjęć:773269
Użytkownicy online:176